Archiwa kategorii: oczyszczanie organizmu

Historia Pani Marty

Jak to się zaczęło?

O diecie dr Ewy Dąbrowskiej dowiedziałam się oglądając telewizję Trwam. Była tam reklama miesięcznika Szlachetne Zdrowie. Poradnik Szlachetne Zdrowie wydał mi się bardzo ciekawą lekturą, więc zamówiłam prenumeratę na cały rok. W jednym z numerów była reklama ośrodka Villa Carpatia w Żołyni, który prowadzi turnusy stosując dietę dr Dąbrowskiej. W gazecie był krótki opis na czym polega dieta.

Postanowiłam zarezerwować wraz  z mężem  turnus 2 tygodniowy w czerwcu w Ośrodku Villa Carpatia..

W miesięczniku Szlachetne Zdrowie  były też propozycje do kupienia książek Dr Dąbrowskiej na temat leczenia żywieniem. Zaopatrzyłam się w nie i  tak zaczęła się moja przygoda.

Trudne początki

Początek roku to był dla mnie trudny czas. W grudniu tuż przed Świętami Bożego Narodzenia straciłam ciążę. Było to dla mnie traumatyczne przeżycie. Oprócz tego byłam bardzo otyłą osobą. Ważyłam 115 kg miałam prawie 45 kg nadwagi. Czułam się fatalnie i psychicznie i zdrowotnie. Stwierdzono u nie otyłość II stopnia, insulinooporność i stan przedzawałowy.

Trudność sprawiała mi każda czynność. Nie miałam siły na nic, ciągle spałam, podjadałam w nocy i ciągle tyłam. Nie widziałam szansy na poprawę sytuacji. Nie wiedziałam też jak sobie pomóc. Dostawałam rady od znajomych, żeby po prostu mniej jeść, ale jak się okazało po lekturze książek Ewy Dąbrowskiej nie chodzi o ilość jedzenia, tylko o jakość. Pani Ewa w swoich książkach porusza temat autofagii. Nasz organizm to doskonała maszyna, która dobrze odżywiona może zacząć się sama naprawiać. Po lekturze książki dr Dąbrowskiej zaczęłam zmieniać nawyki żywieniowe według jej zaleceń.

Ośrodek Villa Carpatia

 Ośrodek Villa Carpatia w Żołyni, w którym przebywałam proponuje  dietę warzywno-owocową na podstawie zaleceń dr Dąbrowskiej. Oprócz tego prowadzone są wykłady z dietetykiem, gdzie można poszerzyć wiedzę o zdrowym żywieniu, zrobić badania w kierunku nietolerancji pokarmowej. Pod okiem wyszkolonych fizjoterapeutów są organizowane ćwiczenia w sali, spacery po pięknej okolicy oraz wycieczki rowerowe.  Dla chętnych są zabiegi lecznicze, a po ciężkim dniu  czeka sauna parowa lub sucha. Dla osób takich jak z niedoczynnością tarczycy nieocenioną sprawą są seanse w grocie solnej.

Dietę rozpoczęłam po lekturze książki pani Ewy Dąbrowskiej i od stycznia do czerwca schudłam 25 kg. Rezultat przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Walczyłam z otyłością już 8 lat. Przyjechałam do Ośrodka Villa Carpatia dowiedzieć się więcej o diecie warzywno -owocowej. Co mnie zachwyciło to bardzo dobre zorganizowanie całego ośrodka, przemiły i pomocny personel i wręcz rodzinna atmosfera. Sam ośrodek jest nowoczesny, pokoje komfortowe, dobrze utrzymane, piękny widok za oknem, las i ogród. Spokojna okolica, wśród wielu pól , łąk i lasu. Idealne miejsce na piesze wędrówki. Jeśli ktoś pragnie ciszy i spokoju to tu wypocznie.

W ośrodku Villa Carpatia są podawane kuracjuszom 3 posiłki dziennie. Moje ulubione dania, które będę robiła w domu to pasztet z fasoli, hummus, pyszne są zupy krem i różnorodne sałatki. Najbardziej na turnusie smakowały mi dania z kalafiora, szpinaku, brokułów, i kiszonki, które są zbawienne na wzmocnienie naszej flory jelitowej.

Przebywając na diecie zgubiłam  zbędę kilogramy, czuję się lepiej i pełna energii. Przez cały pobyt nie czułam głodu. Jeśli chodzi o duchowe korzyści wynikające z tej  diety, to takie że nabrałam wiary, że mogę żyć lepiej, pełniej a co najważniejsze zdrowiej. Rezultaty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Wstaję codziennie o 6 rano pełna energii i ochoty do życia i pracy. Co jeszcze pół roku temu  było niemożliwe. Z inwalidy stałam się pełną energii i życia osobą sprzed kilu lat. Niedawno przejście kilu kroków wywoływało u mnie zadyszkę, zawroty głowy i  bóle stawów. W tym momencie potrafię iść na 3 godzinny spacer i czuję się wspaniale. Mam jeszcze 20 kilo nadwagi i nie doszłam do pełnej sprawności sprzed lat, ale przez te pół roku z zaleceniami książki dr Dąbrowskiej zmieniło moje życie o 180 stopni. Turnus w ośrodku Villa Carpatia dał mi naprawdę dużo. Zregenerowałam się, odpoczęłam i  poszerzyłam moją wiedzę na temat zdrowego odżywiania. Poza tym zwiedziłam tu kilka ciekawych miejsc i miast położonych w okolicy.

Ośrodek Villa Carpatia zaopatruje się w naturalne produkty od okolicznych rolników Mamy pewność, że są świeże, zdrowe a co najważniejsze polskie. Program, który jest przewidziany dla kuracjuszy jest bardzo ciekawy i urozmaicony .

Do stosowania diety dr Dąbrowskiej przekonała mnie prostota tej diety i jak się po kilu miesiącach okazało , też   ogromne efekty i to bez wyrzeczeń. Moim zdaniem to nie jest kolejna dieta cud tylko zmiana sposobu odżywiania już na całe życie. Jedzenie, którym się odżywiamy musi stać się naszym pożywieniem które wzmacnia, regeneruje i leczy nasze ciało. Nie możemy jeść ciągle niezdrowo bez żadnych konsekwencji. Po latach złych nawyków,  nasze ciało w końcu się podda i przypłacimy to zdrowiem.

Podsumowując

Moje przemyślenia odnośnie diety dr Dąbrowskiej są następujące. Nie ma magicznej tabletki, która spowoduje koniec naszych problemów zdrowotnych, czy utratę wagi w cudowny sposób. Musimy podejść do tematu w inny sposób. Musimy zmienić nasze myślenie na temat zdrowego odżywiania, jeśli nie mamy wiedzy co jest zdrowe i jak działa nasz organizm odsyłam do książek dr Dąbrowskiej.

Fast foody i słodycze to puste kalorie, które niszczą nasz organizm i tak naprawdę  nie odżywiają nas. Warzywa i owoce sycą nas, odżywiają i naprawiają nasz organizm. Polecam zastosowanie się do wskazówek dr Dąbrowskiej. W moim przypadku zadziałało.

Marta Hebda

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Koniczyna czerwona

Koniczyna jest pospolitą rośliną z rodziny bobowatych. Występuje na terenie całej Europy, w środkowej Azji, północnej Afryce, Australii i Ameryce. Jadalne są jej wszystkie części z jednym wyjątkiem, korzenie można jeść tylko po uprzednim ugotowaniu.

Bogactwo składników odżywczych

Zarówno kwiaty jak i ziele koniczyny są bogate w:

  • barwniki antyoksydacyjne,
  • kwasy fenolowe,
  • garbniki,
  • kwas salicylowy,
  • witaminę C,
  • witaminę E,
  • karoten,
  • wapń,
  • cynk,
  • żelazo,
  • krzem,
  • siarkę.

Właściwości lecznicze

Ta niepozorna roślina ma wiele właściwości leczniczych. Jest stosowana między innymi w celu wspomagania pracy układu pokarmowego. Działa pozytywnie na układ nerwowy i świetnie łagodzi bóle menstruacyjne.

Wyciągi z kwiatów i ziela regulują apetyt wspomagają trawienie i wypróżnianie. Co więcej usprawniają pracę wątroby i pęcherzyka żółciowego, a napar z koniczyny jest wskazany podczas niestrawności.

Koniczyna bardzo korzystnie działa na organizm kobiety. Łagodzi napięcie przedmiesiączkowe i podnosi ilość estrogenów.

Wyciąg z rośliny przyśpiesza gojenie ran, ma działanie odkażające, zabija bakterie, grzyby i wirusy. Jest polecany podczas leczenia zapaleń górnych dróg oddechowych. Działa wykrztuśnie dlatego można go stosować podczas leczenia zapalenia oskrzeli.

Koniczyna czerwona w Ośrodku Villa Carpatia

W Ośrodku Villa Carpatia nasi Goście codziennie do kolacji dostają sok warzywny. W większości przypadków jest to sok zielony robiony z koniczyny lub młodego jęczmienia. Dzięki specjalnej wyciskarce do soków mamy pewność, że pozyskujemy z zielonych roślin wszystko co najlepsze.

Dokładamy wszelkich starań aby to, co podajemy naszym Gościom było najwyższej jakości, stąd też wielka dbałość o szczegóły na przykład takie jak pochodzenie koniczyny, z której wytwarzamy sok. Pozyskujmy ją od lokalnych gospodarstw, które nie używają sztucznych nawozów ani oprysków. Najlepsze jest to co zrobimy sami, dlatego nie korzystamy z żadnych gotowych soków czy koncentratów.

Smak

Sok z koniczyny jest lekko słodkawy. Bardzo przypomina smakiem sok z młodego jęczmienia, aby był smaczniejszy wzbogacamy go o sok z cytryny lub z jabłek. Taka szklanka to prawdziwa bomba witaminowa.
Jeśli chcecie spróbować naszego soku serdecznie zapraszamy na pobyty zdrowotne!

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Owocowe szaleństwo

Owoce są niezwykle zdrowe i smaczne. Jest ich tak wiele różnych rodzajów i odmian, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie trzeba nikogo przekonywać, że są prawdziwym źródłem wielu witamin i składników mineralnych. Owoce zawierają też naturalne cukry proste takie jak: glukoza, fruktoza i sacharoza.

Wartość odżywcza owoców

Większość świeżych owoców zawiera mniejszą ilość energii niż inne grupy spożywcze. Ilość ta waha się między 30 a 70 kcal na 100 g owoców. W naturze zawsze możemy znaleźć wyjątki. Na przykład banany lub awokado mogą dostarczyć nawet 170 kcal w 100 g.

Kiedy jeść owoce?

Niezależnie od tego czym jest nasz ostatni posiłek, to nie powinien być on spożywany później niż 2-3 godziny przed snem. Osoby z cukrzycą, z chorobą refluksową i chorobą wrzodową w szczególności nie powinny spożywać owoców wieczorem.

Najlepiej spożywać owoce w ciągu dnia. Powinniśmy unikać zjadania zbyt dużych porcji. U osób, które nie są aktywne fizycznie nadmiar cukrów, nawet jeśli są to naturalne cukry może powodować przyrost tkanki tłuszczowej.

Najważniejszym jest aby jeść owoce codziennie w odpowiedniej ilości. Pora ich spożywania u osób aktywnych fizycznie ma drugorzędne znaczenie.

Sałatka owocowa

Każdy może sobie czasem pozwolić na chwilę przyjemności. Chcemy dziś zaprezentować świetny przepis. Świeże owoce i piękna forma ich podania wzbudzi zachwyt u Waszych gości.

Składniki:

  • Jabłka,
  • Mandarynki,
  • Arbuz,
  • Brzoskwinie,
  • Winogron jasny,
  • Winogron ciemny,
  • Gruszki,
  • Jagody,
  • Pomarańcze,
  • Cytryna.

Wykonanie:

Owoce myjemy, osuszamy. Kroimy w dowolną kostkę i skrapiamy sokiem z cytryny. Proporcje składników nie mają znaczenia. Swoją sałatkę przygotujcie z tych składników, które najbardziej lubicie. Możecie wykorzystać dowolne owoce sezonowe. Sałatka ładnie się komponuje w koszyczku owocowym, ten widoczny na zdjęciu został wykonany przez naszą Szefową Kuchni.

Smacznego!

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Masło klarowane

W diecie dorosłego człowieka tłuszcze powinny stanowić około 30% dziennego zapotrzebowania na kalorie. Są bardzo ważnym elementem pokarmu, który dostarcza nam potrzebnej ilości energii. Jednak nie każdy tłuszcz to zdrowy tłuszcz.

Skąd to się wzięło?

Masło klarowane swoje początki wzięło z terenów Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki. Jego sposób przygotowania i zastosowania różni się w zależności od regionu w którym jest wytwarzane.  Najbardziej znany rodzaj masła klarowanego w Polsce to masło produkowane w Indiach –  stąd właśnie nazwa ,,ghee’’. Hindusi twierdzą, że jest ono darem z samych niebios, a wzmianki o nim można znaleźć nawet w hinduskiej mitologii.

W kuchni indyjskiej i pakistańskiej właśnie masło klarowane jest głównym tłuszczem, na którym przygotowywana jest znaczna większość potraw. Sposób przygotowania masła różni się w tych dwóch regionach stąd też ich różny smak. W kuchni etiopskiej masło klarowane podczas procesu przygotowywania go było doprawiane różnymi przyprawami np. czosnkiem, kurkumą, imbirem, cynamonem, a później filtrowane.

Czym jest masło klarowane?

Masło klarowane w Ośrodku Villa Carpatia powstaje przez powolne podgrzewanie masła i oczyszczanie go z białek i innych substancji. Dzięki takiemu procesowi otrzymujemy czysty tłuszcz o doskonałych właściwościach i wszechstronnych zastosowaniach. Nasi Goście korzystający z diety makrobiotycznej otrzymują masło klarowane jako jeden ze składników na przykład sosów do mięs. Często jest to również dodatek do śniadań. Czasami masło klarowane łączymy z czosnkiem oraz koperkiem i otrzymujemy świetne smarowidło do chleba. Jeśli chcecie spróbować naszego masła ghee to zapraszamy do rezerwacji pobytów albo do odwiedzenia naszego sklepu internetowego.

Właściwości masła klarowanego

Masło klarowane jest najzdrowszym tłuszczem, którego możemy używać do wszelkich wyrobów kulinarnych. Jego temperatura dymienia wynosi 252 stopnie. Jest też źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A, D, E i K .

Dzięki długotrwałemu procesowi obróbki termicznej usuwamy ze zwyczajnego masła zanieczyszczenia, wodę czy laktozę. Jest ono świetną, a przede wszystkim zdrowszą alternatywą tradycyjnego masła. W swoim składzie zawiera witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B4 oraz B6). Minerały, które możemy znaleźć maśle klarowanym to fosfor, miedź, potas, cynk i oczywiście wapń.

A kalorie?

Dla niektórych są ważne zdrowotne właściwości, a dla innych kalorie. 1 łyżka stołowa masła ghee zawiera około 112 kcal i 37 gramów cholesterolu.

Bez laktozy

Zakres stosowania masła klarowanego i tradycyjnego jest dość podobny jednak zaletą masła ghee to, że nie zawiera białka i laktozy. Jest świetną alternatywą dla osób, które w swojej diecie musza ograniczać białko zwierzęce. Masło klarowane jest praktycznie czystym tłuszczem z tego właśnie powodu nie zawiera wielu alergenów.

Z czym to się je?

Masło klarowane to świetna alternatywa zwykłego masła. Zastąpić nim możemy margarynę potrzebną do domowych wypieków. Jego zdecydowanym plusem jest to, że można na nim przygotować mięso, warzywa, jajka, podsmażyć dania z ryżu, a nawet usmażyć pączki. Ciekawym jest fakt, że kiedyś w tłusty czwartek smażono pączki tylko na maśle klarowanym, stąd wzięło się powiedzenie „żyć jak pączek w maśle”.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Ocet jabłkowy

Ocet jabłkowy był stosowany już w starożytności. Używano go szczególnie w medycynie min. do oczyszczania krwi, węzłów chłonnych, wątroby, pobudzania krążenia, wzmacniania odporności czy poprawienia sił witalnych.

Był on znany w kulturze greckiej, rzymskiej, chińskiej i egipskiej, a nawet sam Hipokrates zalecał pić ocet jabłkowy z miodem przy przeziębieniach i kaszlu.

Jak robimy ocet jabłkowy?

Nasz ocet jabłkowy powstaje z rozdrobnionych jabłek z dodatkiem miodu i wody. Po pewnym czasie bakterie fermentacji octowej fermentują płyn, w wyniku czego powstaje kwas octowy – który jest głównym składnikiem octu jabłkowego. Oczywiście cały proces odbywa się pod czujnym okiem naszych dietetyków i szefowej kuchni.

Smak

Ocet wytwarzany w Ośrodku Villa Carpatia wyróżnia się przyjemnym, lekko słodkim, jabłkowym zapachem. Ma jasną żółto-złotą barwę, a dzięki temu, że jest w 100% naturalny może się wytrącać w nim osad. W smaku jest słodko-kwaśny dlatego przeważnie nie spożywa się go bezpośrednio z butelki, a raczej jako ciekawe urozmaicenie potraw. Jest stanowczo delikatniejszy od tradycyjnego octu wytwarzanego na podstawie spirytusu. Z tych właśnie względów ocet jabłkowy wydaje się być znacznie atrakcyjniejszy przy stosowaniu na co dzień.

Właściwości octu jabłkowego

Ocet jabłkowy to źródło substancji odżywczych, zawiera wiele cennych składników wspierających naszą witalność i zdrowie. Pobudza przemianę materii, poprawia ukrwienie i przyśpiesza proces samooczyszczania się organizmu.

Średnio w 100 ml octu jabłkowego możemy znaleźć:

  • 114 g potasu,
  • 0,1 mg cynku,
  • 0,5 mg żelaza,
  • 0,2 mg witaminy B2,
  • 3 mg witaminy C.

Dobry ocet jabłkowy powinien zawierać tzw. ,,matkę octu”. Jest to substancja złożona z celulozy i bakterii kwasu octowego. Właśnie ta substancja odpowiada za mętność octu – najczęściej gromadzi się na spodzie butelki.

Zastosowanie

W Ośrodku Villa Carpatia Kuracjusze otrzymują ocet jabłkowy codziennie rano. Jest to świetny sposób na oczyszczenie organizmu.. Nasz ocet jest wykorzystywany również jako baza do sosów sałatkowych. W połączeniu z czosnkiem, tymiankiem i koperkiem daje niezwykły smak nawet najprostszym daniom. Jeśli jesteście ciekawi jego smaku, albo skusiły Was jego właściwości to zapraszamy do nas na pobyt albo do zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.

Szybki przepis na niebanalny napój

W tym roku lato jest gorące, dlatego trzeba zadbać o prawidłowe nawodnienie organizmu. W związku z tym przedstawiamy świetny przepis na orzeźwiający napój, którego głównym bohaterem jest ocet jabłkowy:

Składniki:

  • 3 litry wody,
  • 6 -8 łyżek octu jabłkowego,
  • 2-3 łyżki miodu,
  • Sok z ½ cytryny lub limonki
  • Jedna gałązka świeżej mięty.

Wykonanie:

W wodzie rozpuszczamy miód, następnie dodajemy ocet i sok z cytryny/limonki. Gałązkę mięty dokładnie myjemy i wrzucamy do napoju drobno pokrojone listki (aby wydobyć jak najwięcej aromatu). GOTOWE!

Teraz możemy nasz napój przelać do szklanek i podawać np. z lodem. 

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Barszcz z kiszonych buraków

Zakwas z buraków to naturalny lek na wiele różnych dolegliwości a jego prozdrowotne właściwości są znane nie od dziś.

Zwykły/niezwykły burak

Tak dobrze wszystkim znany swojski burak może spokojnie rywalizować z modnymi superfoods z tą różnica, że jest o wiele tańszy i o wiele bardziej dostępny dla zwyczajnego zjadacza chleba.

Barszcz z kiszonych buraków to bogactwo soli mineralnych, potasu, magnezu, żelaza, witamin z grupy B i kwasu foliowego. Oprócz tego, zawarte są w nim niezwykle cenne bakterie probiotyczne, które namnożyły się podczas procesu fermentacji.

Najlepsze jest to, co zrobimy sami!

Nasz barszcz jest przede wszystkim w 100% naturalny, starannie przygotowywany pod czujnym okiem dietetyka i szefowej kuchni. Zakwas produkowany w Villi Carpatia nie zawiera środków konserwujących czy glutaminianu sodu. Do jego wytworzenia wybieramy buraki najwyższej jakości, cenimy wszystko to, co nam dała natura i współpracujemy z nią – stąd też tak wiele prozdrowotnych właściwości naszego zakwasu dostępnego w Sklepie Internetowym Villa Carpatia .

Cudowne właściwości buraczanego zakwasu

Nasz barszcz działa przeciwnowotworowo, przeciwzakrzepowo oraz przeciwwirusowo, oprócz tego świetnie oczyszcza organizm. Jest wskazany szczególnie przy anemii, nerwicy i doskonale łagodzi zgagę.

Dzięki dużej zawartości witaminy C wpływa na podniesienie odporności. Zawarta w nim betanina wzmacnia układ krwionośny, reguluje ciśnienie krwi i obniża poziom cholesterolu w organizmie.    

Jak spożywać zakwas z buraków?

W Ośrodku Villa Carpatia kuracjusze dostają zakwas jako ciepły napój do każdego śniadania. Idealnie rozgrzewa po porannym spacerze i dla wielu stał się zamiennikiem ,,niezbędnej’’ kawy. Zakwas z buraków najlepiej pić nierozcieńczony, zimny lub lekko podgrzany, najważniejsze jest to, aby go nie przegotować, ponieważ wysoka temperatura niszczy cenna bakterie i witaminy.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Dieta warzywno owocowa – historia Pani Anny

Pani Anna Pisowocka
Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia

Przedstawiamy Wam historię Pani Anny, która odwiedza Żołynię systematycznie od wielu lat. Pani Ania otwarcie mówi o tym, że nie lubi warzyw, a pobyty zdrowotne w Żołyni traktuje jako sposób na oczyszczenie i utratę wagi, a także jako swoistą pokutę za „grzeszki” żywieniowe. Sporo się nauczyła od nas, a także od innych Kuracjuszy i wprowadziła zmiany w swoim codziennym odżywianiu. Zresztą… Przeczytajcie sami! :)

Od tego wszystko się zaczęło…

Wszystko zaczęło się na wiosnę w 2011 roku. Byłam wtedy po leczeniu hormonalnym „spraw kobiecych”. Niestety przyjmowanie hormonów miało skutki uboczne. W krótkim czasie dużo przytyłam. Osłabiło to moje serce i kręgosłup. Pojawiły się też skoki ciśnienia i wysokie tętno, zadyszka i ciągłe zmęczenie stało się normą. Najgorsze jednak były bóle kręgosłupa. Lekarz miał jedną radę: „Oczyszczamy organizm Pani Aniu i odchudzamy Panią”.

Jak trafiłam na wczasy zdrowotne do Żołyni?

Zaczęłam wtedy rozglądać się za dietą nie tylko odchudzającą, ale też oczyszczającą. W Internecie było wiele ofert wczasów zdrowotnych. Ja zdecydowałam się na propozycję Villi Carpatia w Żołyni z dietą warzywno- owocową. Czemu akurat tutaj? Powody były dwa. Blisko ukochanych  Bieszczad. Zasze lubiłam południe Polski. Położenie ośrodka sprawdziłam na mapie Żołyni. Z dala od miasteczka, w pobliżu nie ma sklepów (spożywczych – to ważne), restauracji, czy kawiarni. Drugi powód to, to że Carpatia była wtedy „nówka-sztuka”. To był pierwszy sezon działalności ośrodka.

Już po pierwszym tygodniu stosowania diety nastąpiła znaczna poprawa.

I moja pierwsza przygoda z odchudzaniem. Zamówiłam typowy 2-tygodniowy turnus. Po tygodniu diety i ćwiczeń czułam się jak „nowonarodzona”. Nie pamiętam ile wtedy schudłam, ale zeszło ze mnie bardzo dużo wody, a co najważniejsze nie bolał mnie kręgosłup. Przedłużyłam pobyt do 3 tygodni. Nie było mi łatwo, bo nie lubię warzyw i nie raz chciałam jechać do sklepu po bułkę i kabanosy, ale widząc efekty diety wytrzymałam. Co dzień czekałam na obiad, na pyszną blendowaną zupę, smaczne były musy jabłkowe, sałatki owocowe, no i mój
przysmak bigos ze śliwkami pieczony w piecu. Dla mnie to prawdziwy rarytas. No i soki owocowo-warzywne. Zaskoczyło mnie połączenie składników np. ogórek i cytryna, a efekt super! Bardzo smaczne.

Pobyt rehabilitacyjny w Żołyni – efekty

Tak, że po trzech tygodniach wróciłam szczuplejsza, obniżyło się ciśnienie
krwi, poprawiła się moja kondycja fizyczna. Znikły bóle kręgosłupa. No i
pięknie się opaliłam, ale to już zasługa pięknej pogody. Jeszcze włosy i cera –
zdecydowana poprawa.

Nieocenione wsparcie i motywacja ze strony Grupy. Nowe przyjaźnie, które przetrwały do dziś…

W czasie tych trzech tygodni ważną rzeczą, a nawet bardzo ważną było dla mnie towarzystwo ludzi, których tu poznałam (niektóre znajomości przerodziły się w przyjaźń, pozdrowienia dla Ewy i Bogdana). Byliśmy dla siebie wsparciem. W grupie zawsze raźniej i weselej. To od znajomych z turnusu dowiedziałam się, że kotlety mielone można zrobić z indyka i nie trzeba ich smażyć tylko upiec w piekarniku, a zamiast bułki dodać otręby. Ten przepis stosuję już od ponad 9 lat. Tak samo z zupami. Na moim stole często gości „pożywna zupa warzywna” – bez mięsa i grama tłuszczu. Oczywiście zblendowana. Co jeszcze podpatrzyłam w Carpatii? Błonnik witalny to teraz stały produkt w moim domu. No i moja kuchnia wzbogaciła się o zestaw garnków do gotowania na parze oraz wyciskarkę do soków wolnoobrotową.

Sposób na odchudzanie czy pokuta ze grzechy żywieniowe? 

Na pewno nie zmieniłam całkowicie swoich nawyków żywieniowych, ale te drobne zmiany też mnie cieszą, a dieta dr Dąbrowskiej stała się dla mnie sposobem na oczyszczenie organizmu i pozbycie się kilku kilogramów, a może „pokutą” za wszystkie „grzechy” żywieniowe. Czy jest skuteczna? Dla mnie tak. Stosuję ją „systematycznie” raz do roku przez trzy tygodnie. Tak od 9 lat co roku przyjeżdżam do Żołyni. To mój 10 pobyt w Villi Carpatia.

Autorką wypowiedzi jest Pani Anna Pisowocka
Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia w Żołyni

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Kasza gryczana z warzywami

Brak pomysłu na obiad? Już spieszymy z pomocą.

Jeśli lubicie kaszę gryczaną, spodoba Wam się ten przepis! :)

Kasza gryczana z warzywami

Składniki:

  • 200 g kaszy gryczanej
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • ½ pora
  • 1 mały seler
  • 1 cukinia
  • 3 łyżki masła klarowanego
  • Sól, pieprz do smaku

Wykonanie:

Kaszę ugotować wg przepisu na opakowaniu. Warzywa umyć. Cebulę, czosnek i pora pokroić w kostkę i smażyć na złoty kolor na maśle klarowanym, następnie dodać pokrojone w kostkę lub starte na tarce o dużych oczkach warzywa i dusić do miękkości. Na koniec doprawić solą i pieprzem. Na talerz wyłożyć porcję kaszy, a dookoła ułożyć warzywa. Podawać z surówkami.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Korzyści zdrowotne przeszły moje najśmielsze oczekiwania! – historia Pani Barbary

Pani Barbara Janusz – Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia

Pani Barbara Gościła u nas kilkakrotnie. Korzystała z diety warzywno-owocowej, która przyniosła jej wspaniałe rezultaty! Jesteśmy wdzięczni, że zgodziła się podzielić z nami swoimi odczuciami i tym samym dać motywację wielu osobom, które nie mają pewności czy warto skorzystać z tej diety.

Opowiadałam tę historię już wielokrotnie, spotykając się z podziwem, a nawet niedowierzaniem. Chętnie podzielę się również z Czytelnikami bloga, może kogoś z Was przekonam do podjęcia wyzwania diety warzywno-owocowej… 

Mój stan zdrowia wymagał poprawy…

O diecie i jej pozytywnym wpływie na zdrowie dowiedziałam się od rodziny. Moją przygodę z Postem Daniela rozpoczęłam w 2015 roku, kiedy to zdecydowałam się na pierwszy pobyt w Villi Carpatia w Żołyni. Głównym powodem wyboru była niedaleka odległość ośrodka od miejscowości, w której mieszkam. Mój stan zdrowia wymagał poprawy, potrzebowałam odpoczynku i regeneracji, dlatego właśnie zdecydowałam się na wczasy zdrowotne. Nie bez znaczenia były również namowy ze strony rodziny, przekonanej o skuteczności kuracji. Nadciśnienie, problemy z tarczycą, nietolerancja cukru, nadwaga, dna moczanowa… Mogłabym wymienić wiele dolegliwości, które utrudniały mi życie przed pierwszym turnusem. Ponadto potrzebowałam wyciszenia, odskoczni od zabiegania i wielu lat pracy. 

Grunt to dobre nastawienie!

Czy było mi trudno przejść z dotychczasowego sposobu odżywiania na dietę warzywno-owocową? Absolutnie nie. Bez problemu przestawiłam się na nowy styl żywienia. Potrawy i surówki bardzo mi smakowały, chociaż różniły się od tego co zjadałam na co dzień. Zaskoczyło mnie to, że nie miałam tzw. kryzysu ozdrowieńczego. Mojemu przejściu na dietę nie towarzyszyły żadne bóle głowy czy problemy żołądkowe, których doświadcza bardzo wiele osób. Myślę, że kluczem do sukcesu jest dobre, pozytywne nastawienie. Całe życie idę z myślą, że co by się nie działo „będzie dobrze!”. Rozmawiając z innymi kuracjuszami i słuchając ich historii również nie miałam lęków i obaw – miało być dobrze i tak też było.

Dieta warzywno-owocowa przyniosła nieoczekiwane efekty!

Korzyści zdrowotne jakie uzyskałam po 14 dniach pobytu w Żołyni przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Wszystkie parametry wróciły do normy, uregulowało się ciśnienie, obniżył się poziom cholesterolu… Cytuję komentarz lekarza prowadzącego, który analizował wyniki moich badań: „Ja się tu nie mam do czego przyczepić!” – tak w skrócie można opisać efekty. Uzyskałam spadek wagi 10 kg w przeciągu 2 tygodni za pierwszym razem! Podczas kolejnego pobytu waga spadła o kolejne 9 kg. Dzięki ćwiczeniom, w których brałam udział z pełnym zaangażowaniem, znacznie poprawiła się moja sprawność ruchowa. Podczas drugiego pobytu zdecydowałam się także na masaże, które pomogły w doskwierających mi bólach kręgosłupa. Dużą zaletą była spokojna, cicha okolica ośrodka. Sąsiedztwo lasu, czyste, świeże powietrze pomogły mi osiągnąć upragnione wyciszenie i wewnętrzny spokój. Po wielu przepracowanych latach, przebytych zabiegach chirurgicznych taki wypoczynek był naprawdę cudowny. 

Pobyty zdrowotne w Żołyni leczą i uczą jak żyć zdrowo

Po każdym pobycie starałam się kontynuować dietę w domu na miarę swoich możliwości. Potrawy już nie były takie urozmaicone, ale chciałam przedłużyć czas regeneracji organizmu. Było to możliwe między innymi dzięki wykładom odbywającym się podczas turnusu, z których wyniosłam wiele cennych informacji. Później stopniowo zaczynałam wdrażać kolejne produkty starając się postępować zgodnie z zaleceniami dietetyka. W życiu codziennym zastosowałam wiele zmian od czasu pierwszego turnusu zdrowotnego. Przede wszystkim wprowadziłam duże ilości warzyw do codziennej diety. Piekę domowy chleb razowy. Prawie nie smażę, a jeśli już to używam bardzo małych ilości tłuszczu. Znacznie zmniejszyłam ilość soli dodawanej do potraw. Zamiast słodyczy wybieram owoce. Cukru praktycznie nie używam – herbaty nie słodzę, a do przestygniętej kawy dodaję odrobinę miodu. Wczasy zdrowotne, duża ilość wiedzy – zaczerpnięta z wykładów i rozmów  z innymi kuracjuszami – uświadomiły mi, że można żyć zdrowo i przyjemnie. 

Każdy powinien spróbować…

W chwili obecnej czuję, że potrzebuję kolejnego Postu, żeby oczyścić organizm, jednak sytuacja rodzinna nie pozwala mi na opuszczenie domu na 2 tygodnie. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku – może jesienią – skorzystam po raz kolejny z dobrodziejstwa jakim jest dieta warzywno-owocowa, bo zdrowie jest przecież najważniejsze! Myślę, że każdy powinien raz na jakiś czas przejść takie oczyszczanie, na pewno oszczędziłoby to wielu osobom chorób i dolegliwości. 

Jeśli ktoś z Was, drodzy Czytelnicy, waha się przed podjęciem wyzwania, to nie zastanawiajcie się tylko spróbujcie, a na pewno nie pożałujecie! Moja historia to tylko jeden mały przykład spośród wielu innych, nawet bardziej „spektakularnych”…

Autorką wypowiedzi jest Pani Barbara Janusz
Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia w Żołyni

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Dlaczego wątroba jest ważna? Symptomy chorobowe.

W tym artykule współpracująca z nami lek Justyna Grzebyk opowie Wam o tym jaką funkcję w naszym organizmie pełni wątroba oraz przybliży zewnętrzne symptomy, które mogą sygnalizować chorobę… Zachęcamy do lektury! :)

Jakie funkcje pełni wątroba?

Rola wątroby jako narządu  nie ogranicza się tylko do wytwarzania żółci niezbędnej do procesu trawienia przyjmowanych z pokarmem tłuszczów – pełni ona ważną rolę w metabolizmie węglowodanów, wytwarzaniu niezbędnych dla funkcjonowania organizmu białek, gospodarce tłuszczowej (cholesterol!) i szeroko pojętym „odtruwaniu” organizmu ze szkodliwych substancji.

Gdy choruje wątroba…

Ponieważ jej funkcja kojarzy nam się głównie z układem pokarmowym, toteż objawy z jego strony, takie jak ból w prawym podżebrzu po zjedzeniu czegoś tłustego, uczucie ciężkości, wzdęcia – będą kierować nasze podejrzenia właśnie w kierunku wątroby i jej prawidłowego funkcjonowania. Sytuacja jest wtedy dość oczywista – stosujemy dietę lekkostrawną i ubogotłuszczową – nazywaną dietą „wątrobową”, co pozwala w pewnym zakresie ograniczyć dolegliwości. Kolejnym stopniem są działania farmakologiczne – i mogą to być zarówno dostępne bez recepty leki działające objawowo, jak np. Espumisan, oraz substancje wspomagające funkcje metaboliczne wątroby. Nie powinny jednak one zastępować zmiany nawyków żywieniowych – a w razie przedłużających się objawów, opóźniać konsultacji z lekarzem.

Choroby wątroby a zmiany skórne

Warto również mieć świadomość – co może wydawać się nieoczywiste – że zaburzenia funkcjonowania wątroby mogą mieć swoje odbicie także w stanie naszej skóry.

Jakie zatem zmiany skórne możemy „powiązać” z chorą wątrobą? Zaliczamy tu między innymi „żółtaki” („kępki żółte”) – grudkowe, żółtawe zmiany lokalizujące się na powiekach, będące często wyrazem nieprawidłowej gospodarki lipidowej (niejako „zawiadywanej” również przez wątrobę), lub przewlekłej cholestazy (zaburzenia odpływu żółci). Ich pojawienie powinno być sygnałem do wykonania badania lipidogramu w krwi i w razie nieprawidłowości – wdrożenia odpowiedniego leczenia. Bywa jednak, że wyniki są prawidłowe – pozostają wówczas zabiegi medycyny estetycznej, jak usunięcie chirurgiczne lub zastosowanie lasera CO2.

Kolejną zmianą specyficzną dla określonych chorób wątroby (pojawiają się szczególnie w marskości) – są pajączki tętnicze, lokalizujące się głównie na skórze twarzy, klatki piersiowej i dłoni (ale nie na kończynach dolnych, w przeciwieństwie do pajączków żylnych), wielkości kilku milimetrów. Wynikają one z zaburzeń mikrokrążenia oraz hormonalnych, wynikających z zaburzeń metabolicznych w przebiegu chorób hepatologicznych. Poza leczeniem przyczynowym – po ustaleniu, że ich występowanie faktycznie ma związek z chorobą wątroby – tu również jest pole do działania dla medycyny estetycznej; na własną rękę możemy natomiast unikać nadmiernego opalania, gwałtownych zmian temperatury oraz suplementować witaminy C i E – które wzmacniają ścianę naczyń krwionośnych. 

Nie sposób też nie wspomnieć o sztandarowej manifestacji skórnej chorób wątroby, jaką jest żółtaczka. Jest to zmiana zabarwienia skóry na kolor żółty, żółtopomarańczowy, niekiedy wpadający w zielonkawy – zwykle połączona z odbarwieniem również białkówek oczu. Zawsze wymaga zgłoszenia się do lekarza i pilnej diagnostyki – ponieważ może być wykładnikiem poważnej choroby, jak zapalenie (np. wirusowe), poprzez kamicę pęcherzyka żółciowego, po guzy wątroby i trzustki. Leczenie jest zawsze przyczynowe – tzn. identyfikacja choroby i odpowiednie dobranie postępowania pozwoli pozbyć się defektu kosmetycznego (który, nie ukrywajmy, może okazać się najmniejszym problemem).

Na koniec nadmienię o zmianie skórnej, która z wątrobą ma wspólną tylko nazwę – mianowicie „plamy wątrobowe”. Są to zmiany pigmentacji skóry charakterystyczne dla osób starszych, występujące w miejscach eksponowanych na działanie promieni słonecznych. W celu ich usunięcia stosuje się kremy i maści wybielające, dermabrazję i laseroterapię.

Zatem – pomimo licznych metod, mogących usunąć „powierzchowne” zmiany – warto niejednokrotnie zgłębić temat, a po zidentyfikowaniu możliwej przyczyny wątrobowej zadbać również o dobrostan tego jakże ważnego narządu wewnętrznego. 

Autorką wypowiedzi jest lek. Justyna Grzebyk,
współpracująca z ośrodkiem Villa Carpatia
.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0