Archiwa kategorii: Dieta warzywno-owocowa

Barszcz z kiszonych buraków

Zakwas z buraków to naturalny lek na wiele różnych dolegliwości a jego prozdrowotne właściwości są znane nie od dziś.

Zwykły/niezwykły burak

Tak dobrze wszystkim znany swojski burak może spokojnie rywalizować z modnymi superfoods z tą różnica, że jest o wiele tańszy i o wiele bardziej dostępny dla zwyczajnego zjadacza chleba.

Barszcz z kiszonych buraków to bogactwo soli mineralnych, potasu, magnezu, żelaza, witamin z grupy B i kwasu foliowego. Oprócz tego, zawarte są w nim niezwykle cenne bakterie probiotyczne, które namnożyły się podczas procesu fermentacji.

Najlepsze jest to, co zrobimy sami!

Nasz barszcz jest przede wszystkim w 100% naturalny, starannie przygotowywany pod czujnym okiem dietetyka i szefowej kuchni. Zakwas produkowany w Villi Carpatia nie zawiera środków konserwujących czy glutaminianu sodu. Do jego wytworzenia wybieramy buraki najwyższej jakości, cenimy wszystko to, co nam dała natura i współpracujemy z nią – stąd też tak wiele prozdrowotnych właściwości naszego zakwasu dostępnego w Sklepie Internetowym Villa Carpatia .

Cudowne właściwości buraczanego zakwasu

Nasz barszcz działa przeciwnowotworowo, przeciwzakrzepowo oraz przeciwwirusowo, oprócz tego świetnie oczyszcza organizm. Jest wskazany szczególnie przy anemii, nerwicy i doskonale łagodzi zgagę.

Dzięki dużej zawartości witaminy C wpływa na podniesienie odporności. Zawarta w nim betanina wzmacnia układ krwionośny, reguluje ciśnienie krwi i obniża poziom cholesterolu w organizmie.    

Jak spożywać zakwas z buraków?

W Ośrodku Villa Carpatia kuracjusze dostają zakwas jako ciepły napój do każdego śniadania. Idealnie rozgrzewa po porannym spacerze i dla wielu stał się zamiennikiem ,,niezbędnej’’ kawy. Zakwas z buraków najlepiej pić nierozcieńczony, zimny lub lekko podgrzany, najważniejsze jest to, aby go nie przegotować, ponieważ wysoka temperatura niszczy cenna bakterie i witaminy.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Post Daniela

Post Daniela, zwany także dietą owocowo-warzywną, jest formą kontrolowanej półgłodówki pozwalającej na poprawę stanu zdrowia dzięki oczyszczeniu organizmu z toksyn oraz wykorzystaniu mechanizmów tak zwanego odżywiania wewnętrznego. Powinien trwać od 2 do maksymalnie 6 tygodni i polega na spożywaniu wyłącznie warzyw oraz owoców niskocukrowych. Wiele osób wykorzystuje ten sposób odżywiania, by schudnąć, lub wspomóc leczenie chorób cywilizacyjnych. Czym tak naprawdę jest post Daniela i co leczy? Co można jeść i czego nie wolno spożywać na diecie owocowo-warzywnej?

Czym jest post Daniela?

To dość restrykcyjna dieta oczyszczająca, pozwalająca uruchomić naturalne mechanizmy oczyszczania organizmu z toksyn oraz regeneracji i zdrowienia. Nazwa pochodzi od biblijnego Daniela, który, żyjąc na dworze króla Nabuchodonozora, powstrzymywał się od picia wina, jedzenia mięsa oraz spożywania wykwintnych, dworskich dań. Pozwalało mu to zachować zdrowie oraz cieszyć się długowiecznością.

Dzięki spożywaniu wyłącznie warzyw, owoców o niskiej zawartości cukrów oraz piciu wody i naparów ziołowych, dzienna podaż kalorii nie przekracza 600-800 kcal. Dla porównania, średnie zapotrzebowanie dorosłego człowieka na energię wynosi ponad 2000 kcal.

Co daje post Daniela? Dzięki dużemu deficytowi, uruchamiają się takie mechanizmy jak autofagia, czyli odżywianie wewnętrzne. W procesie tym organizm czerpie potrzebną mu energię poprzez „zjadanie” uszkodzonych komórek, złogów, tkanki bliznowatej oraz, oczywiście, tkanki tłuszczowej. Intensyfikuje to naturalne procesy regeneracji oraz samouzdrawiania organizmu.

Czym się różni post Daniela od diety Dąbrowskiej?

Post Daniela wielu osobom może być znany jako dieta dr Dąbrowskiej. Niektórzy jednak twierdzą, że są to różne systemy. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku należy oprzeć dietę na warzywach i niewielkiej ilości owoców. Zatem – czy post Daniela i dieta dr Dąbrowskiej to to samo?

Technicznie rzecz biorąc – tak. Co prawda post Daniela był pierwotnie podejmowany przez osoby skupiające się na duchowym aspekcie postów, a dieta Dąbrowskiej – z myślą o efektach zdrowotnych, ale założenia są takie same.

Osoby zastanawiające się, jak zacząć post Daniela, muszą wziąć pod uwagę, że jest to wymagająca i z pewnością niełatwa dieta. Niektórzy zniechęcają się z powodu skutków ubocznych – dieta Daniela prowadzi do „przestawienia się” organizmu na tryb odżywiania wewnętrznego, co jest prawdziwą rewolucją. Może to powodować gorsze samopoczucie, problemy z koncentracją, osłabienie, uczucie zimna oraz uczucie głodu. U większości osób stosujących taką dietę są one jednak przejściowe i mijają po kilku dniach. Według propagatorów postu, nieprzyjemne objawy są rekompensowane poprawą stanu zdrowia, utratą wagi oraz lepszymi wynikami badań, co jest najczęstszym i najbardziej pożądanym skutkiem postu.

Post Daniela – co można jeść?

Post Daniela charakteryzuje bardzo restrykcyjny jadłospis, w którego skład wchodzą przede wszystkim warzywa. Do zalecanych należą:

  • warzywa korzeniowe – marchew, seler, pietruszka, buraki, rzodkiew, chrzan,
  • warzywa kapustne – kalafior, brokuły, kapusta, kalarepa, jarmuż,
  • warzywa liściaste – dozwolone są wszystkie warzywa będące zielonymi częściami rosnącymi nad ziemią, tj. liście sałat, szpinak, botwina, seler naciowy oraz natki i kiełki, jak również zioła (bazylia, mięta, pietruszka, koper, kolendra),
  • warzywa cebulowe – cebula, czosnek, szczypiorek, por,
  • warzywa psiankowate – pomidory, bakłażany, papryki,
  • warzywa dyniowate – cukinie, ogórki, dynie.
  • Post Daniela zakłada silne ograniczenie ilości spożywanych owoców. Do dozwolonych należą:
  • jabłka,
  • cytryny,
  • grejpfruty,
  • owoce jagodowe – truskawki, borówki, maliny, jeżyny (w niewielkich ilościach).

Wymienione produkty można jeść na surowo, na przykład w formie sałatek lub koktajli, gotowane, pieczone, duszone oraz w postaci soków. Potrawy mogą być doprawiane solą (w niewielkiej ilości), pieprzem oraz ziołami.

Post Daniela – czego nie wolno jeść?

Tak naprawdę produktami zakazanymi w poście Daniela są wszystkie artykuły spożywcze nie będące warzywami oraz wymienionymi wyżej owocami:

  • mięso (również ryb),
  • nabiał i jaja,
  • ziemniaki,
  • strączki,
  • produkty zbożowe (kasze, płatki, mąki, ryż),
  • tłuszcze (oleje, masło, smalec),
  • orzechy i pestki (migdały, orzechy laskowe i włoskie, nerkowce, słonecznik, siemię lniane itp.),
  • używki: kawa, papierosy, alkohol i herbata również są wykluczone w metodzie, jaką jest post Daniela.

Co można pić? Przede wszystkim czystą wodę oraz napary ziołowe.

Efekty postu Daniela – ile się chudnie?

Choć post Daniela nie jest typową dietą odchudzającą, jednym z bardziej zauważalnych jej efektów jest spadek masy ciała, często dość spektakularny. Nie można jednak zapominać, że po zakończeniu kuracji organizm będzie z powrotem gromadził utraconą tkankę tłuszczową, dlatego ważne jest by zastosować po diecie tak zwane wychodzenie – czyli powolne i ostrożne wprowadzanie poszczególnych grup produktów do swojej diety. Dzięki temu będziemy w stanie uniknąć efektu jo-jo.

Głównym celem postu Daniela jest uruchomienie naturalnych procesów samoleczenia organizmu oraz złagodzenie objawów schorzeń autoimmunologicznych (Hashimoto, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, łuszczyca) oraz związanych z osłabieniem układu odpornościowego (np. skłonność do częstych infekcji na podłożu bakteryjnym, grzybiczym oraz wirusowym).

Pozytywne efekty postu Daniela zauważalne są również u osób borykających się z problemami neurologicznymi, takimi jak epilepsja, choroba Parkinsona lub niektóre problemy psychiczne (np. zaburzenia nerwicowe) oraz endokrynologicznymi, w tym niedoczynnością tarczycy, hiperprolaktynemią lub zaburzeniami miesiączkowania. Głodówki pozwalają też łagodzić objawy i następstwa chorób cywilizacyjnych takich jak otyłość, miażdżyca, cukrzyca czy nadciśnienie.

Ile trwa post Daniela? Ile razy w roku można go przeprowadzać?

To, ile trwa post Daniela, jest kwestią indywidualną. Zaleca się poszczenie od 2 do 6 tygodni. Długość diety należy dostosować do swojego samopoczucia i stanu zdrowia. Zalecamy podejmowanie na początku krótszych głodówek, by z czasem być w stanie pościć dłużej bez nieprzyjemnych skutków ubocznych. Należy też pamiętać, że planując dietę Daniela należy wziąć pod uwagę okres wychodzenia z niej. Mowa o czasie, w którym do codziennego jadłospisu włączane są kolejne produkty będące składnikami zbilansowanej diety, które jednak nie są dozwolone podczas głodówki (produkty zbożowe, orzechy, tłuszcze, nabiał).

Najlepsze efekty postu obserwuje się przy stosowaniu go od dwóch (w przypadku dłuższych głodówek) do czterech razy w roku.

Czy post Daniela jest bezpieczny?

Bardzo restrykcyjna dieta o ekstremalnie niskiej podaży kalorii – czy to na pewno bezpieczne? Częste wątpliwości dotyczące postu Daniela dotyczą faktu, iż nie dostarcza on niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Przez to witaminy rozpuszczalne w tłuszczach nie są przyswajane. Dodatkowo same warzywa nie dostarczają odpowiednich ilości magnezu, wapnia, cynku, jodu oraz żelaza. Oczywiście restrykcje te są niezbędne, by uruchomić mechanizmy autofagii w organizmie.

Wiele osób skarży się na złe samopoczucie, omdlenia, wypadające włosy czy łamliwe paznokcie w trakcie postu. Ma to jednak miejsce w sytuacjach, w których ktoś pości zbyt długo i zbyt często. Tymczasem post i głodówka są bezpiecznymi metodami poprawy swojego stanu zdrowia, pod warunkiem obserwowania swojego organizmu, a w przypadku występowania ciężkich schorzeń – bycia pod stałą kontrolą lekarza. Dlatego polecamy poszczenie w ramach specjalnych wczasów odchudzających, odbywających się pod kontrolą specjalistów.

Jakie są wskazania do stosowania Postu Daniela?

  • Poleca się go osobom zdrowym – celem utrzymania dobrej kondycji organizmu oraz przeciwdziałania ewentualnym następstwom niezdrowego stylu życia, ponieważ jak powszechnie wiadomo LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ!
  • Nadwaga, otyłość
  • Cukrzyca typu II
  • Choroba wieńcowa
  • Choroby układu krążenia
  • Choroby układu pokarmowego
  • Zwyrodnienia stawów
  • Osłabiona odporność, alergia, astma, nawracające infekcje
  • Choroby endokrynologiczne
  • Choroby neurologiczne
  • Oraz w wielu innych schorzeniach

Jeżeli nie posiadamy przeciwwskazań do tego rodzaju diety, warto ją zastosować.

Przeciwwskazania do stosowania Postu Daniela:

  • lęk przed dietą, depresja
  • wiek dziecięcy i nastoletni okres dojrzewania
  • czas ciąży i karmienia piersią
  • cukrzyca typu I (na insulinie)
  • nadczynność tarczycy
  • niedoczynność nadnerczy
  • znaczne wyniszczenie organizmu (nowotwory w stadium zaawansowanym)
  • czynna gruźlica
  • stany po przeszczepie narządów
  • niewydolność narządów (serca, nerek, wątroby)
  • ostra porfiria
  • w przypadku przechodzenia jakiegokolwiek leczenia, w tym szczególnie lekoterapii, przed podjęciem diety zalecamy konsultacje z lekarzem

Post Daniela – przykładowy jadłospis

Ograniczone menu może sprawiać wrażenie, że post Daniela jest bardzo monotonną dietą. Wbrew pozorom można z dozwolonych składników tworzyć bardzo zróżnicowane potrawy – choć wymaga to pewnej wprawy oraz kulinarnej wyobraźni.

Przykładowy jadłospis na diecie Daniela:

Śniadanie:

  • barszcz czerwony (lekko podgrzać)
  • surówka1 – marchew, jabłko, biała rzodkiew, cytrynaczas ciąży i karmienia piersią
  • surówka2 – seler, ogórek kiszony, cebula, szczypiorek, kopernadczynność tarczycy
  • gotowane – kalafior z koperkiem (podgrzać)znaczne wyniszczenie organizmu (nowotwory w stadium zaawansowanym)

II Śniadanie:

  • sok z marchwi

Obiad:

  • kompot – porzeczkowy
  • surówka1 – pomidor, pietruszka korzeń, cebula, por, koper
  • surówka2 – kapusta pekińska, ogórek świeży, cebula, czosnek, curry
  • zupa – cebulowo-porowa (podgrzać)
  • gotowane – bigos z cukinii (podgrzać)

Podwieczorek:

  • sok – warzywno-owocowy (cukinia, cytryna, jabłko)

Kolacja:

  • surówka1 – kapusta biała, koper, marchew, cebula czerwona
  • surówka2 – ogórek świeży, pomidor, papryka, natka pietruszki
  • gotowane – jabłko pieczone (podgrzać)

Stosując dietę owocowo-warzywną, należy pamiętać, że restrykcyjny post nie powinien trwać dłużej niż 42 dni. Jeżeli wystąpią jakiekolwiek niepokojące objawy, głodówka powinna zostać przerwana.

Post Daniela – wczasy odchudzające w Villa Carpatia

Doskonałym sposobem na skorzystanie z możliwości, jakie daje post Daniela, są wczasy odchudzające w Villa Carpatia. Pozwalają one nie tylko wytrwać na diecie skomponowanej w taki sposób, by przynosiła maksimum korzyści, pozostając jednocześnie smaczną i urozmaiconą, ale i miło spędzić czas wśród innych osób pragnących zmienić dotychczasowy tryb życia.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Dieta warzywno-owocowa (Post Daniela) spowodowała spadek wagi ok. 10 kg

Pan Mirosław przyjeżdża regularnie do Żołyni na kurację warzywno-owocową i przez lata mogliśmy obserwować efekty diety w postaci ubywających kilogramów, ale zmiany wizualne to tylko pozytywny efekt uboczny kuracji. Najważniejsze jest samopoczucie! Przeczytajcie koniecznie wywiad z Panem Mirkiem. :)

Kiedy i w jakich okolicznościach dowiedział się Pan o diecie warzywno-owocowej?

W 2014 z Internetu.

Co przekonało Pana do zastosowania Postu Daniela?

Ciekawość.

Ile czasu stosował Pan dietę i jak się Pan czuł?

Po raz pierwszy 6 tygodni – samopoczucie rewelacyjne, następnie raz do roku średnio 4 tygodnie.

Jakie warzywa/dania lubił Pan na diecie?

Bigos, pieczone jabłka, gołąbki, faszerowana papryka – bardzo dobre.

Jakie korzyści zdrowotne i duchowe przyniósł Pan Post Daniela?

Dużo lepsze samopoczucie oraz oczywiście duża utrata wagi ok 10 kg.

Czy turnusy zdrowotne z dietą warzywno-owocową zmieniły coś w Pana codziennym życiu?

Zmienił się mój jadłospis, polubiłem dania bezmięsne i więcej uwagi przykładam do ruchu.

Czy inne osoby z Pana otoczenia „zaraziły się” dietą warzywno-owocową i zdrowym stylem życia?

Kilka osób przejęło elementy diety, wprowadziło na stałe warzywne dania.

Jakie są Pana przemyślenia na temat Postu Daniela?

Stosowanie warzywnej diety warzywnej diety (dla mnie) jest nieco kłopotliwe ze względu na styl życia – dużo wyjazdów, ale stanowi ona świetną podstawę do codziennego życia. Wprowadzenie warzyw umożliwia eliminację fast foodów. Stosowana jako baza po dodaniu zdrowych elementów jak kasze, ryby, drób jest całkowicie wystarczająca i łatwa do stosowania na co dzień.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

CZAS NA JARMUŻ (przepis na koktajl)

Zdrowa dieta

Zdrowa dieta powinna zawierać jak najwięcej witamin i minerałów. Najlepszym ich źródłem będą warzywa i owoce. Warto komponować posiłki bazując na dostępnych roślinach sezonowych.

Okres zimowy to sezon głównie na warzywa kapustne, korzeniowe i cebulowe. Z owoców powinniśmy w obecnym czasie wybierać jabłka i gruszki.

Dziś weźmiemy pod lupę JARMUŻ! Czy używacie go w kuchni?

5 faktów o liściach jarmużu:

  • Wywodzi się od dzikiej kapusty;
  • Zawiera sporo białka (4,28g/100g), witaminy K1, C, E oraz łatwoprzyswajalnego wapnia (150mg/100g), czyli smoothie jarmużowe może z powodzeniem zastąpić Danonki;
  • Dzięki zawartości chlorofilu ma działanie antyoksydacyjne;
  • Podobnie jak inne warzywa kapustne zawiera sulforafan – związek, który zapobiega zmianom mutacyjnym w obrębie organizmu (w tym nowotworowym);
  • Przesada w przypadku jarmużu (i w każdym innym przypadku ?) nie jest wskazana. Nie poleca się go osobom zmagającym się z kamicą nerkową ze względu na zawartość szczawianów.

Polecamy przyrządzać liście jarmużu głównie w wersji surowej (np. pesto, smoothie, surówka) dla zachowania cennych wartości odżywczych, ale można oczywiście też dodawać go do zup i innych potraw na ciepło.

Kliknij i wypróbuj przepis na pyszny koktajl z jarmużem!

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Dieta warzywno owocowa – historia Pani Anny

Pani Anna Pisowocka
Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia

Przedstawiamy Wam historię Pani Anny, która odwiedza Żołynię systematycznie od wielu lat. Pani Ania otwarcie mówi o tym, że nie lubi warzyw, a pobyty zdrowotne w Żołyni traktuje jako sposób na oczyszczenie i utratę wagi, a także jako swoistą pokutę za „grzeszki” żywieniowe. Sporo się nauczyła od nas, a także od innych Kuracjuszy i wprowadziła zmiany w swoim codziennym odżywianiu. Zresztą… Przeczytajcie sami! :)

Od tego wszystko się zaczęło…

Wszystko zaczęło się na wiosnę w 2011 roku. Byłam wtedy po leczeniu hormonalnym „spraw kobiecych”. Niestety przyjmowanie hormonów miało skutki uboczne. W krótkim czasie dużo przytyłam. Osłabiło to moje serce i kręgosłup. Pojawiły się też skoki ciśnienia i wysokie tętno, zadyszka i ciągłe zmęczenie stało się normą. Najgorsze jednak były bóle kręgosłupa. Lekarz miał jedną radę: „Oczyszczamy organizm Pani Aniu i odchudzamy Panią”.

Jak trafiłam na wczasy zdrowotne do Żołyni?

Zaczęłam wtedy rozglądać się za dietą nie tylko odchudzającą, ale też oczyszczającą. W Internecie było wiele ofert wczasów zdrowotnych. Ja zdecydowałam się na propozycję Villi Carpatia w Żołyni z dietą warzywno- owocową. Czemu akurat tutaj? Powody były dwa. Blisko ukochanych  Bieszczad. Zasze lubiłam południe Polski. Położenie ośrodka sprawdziłam na mapie Żołyni. Z dala od miasteczka, w pobliżu nie ma sklepów (spożywczych – to ważne), restauracji, czy kawiarni. Drugi powód to, to że Carpatia była wtedy „nówka-sztuka”. To był pierwszy sezon działalności ośrodka.

Już po pierwszym tygodniu stosowania diety nastąpiła znaczna poprawa.

I moja pierwsza przygoda z odchudzaniem. Zamówiłam typowy 2-tygodniowy turnus. Po tygodniu diety i ćwiczeń czułam się jak „nowonarodzona”. Nie pamiętam ile wtedy schudłam, ale zeszło ze mnie bardzo dużo wody, a co najważniejsze nie bolał mnie kręgosłup. Przedłużyłam pobyt do 3 tygodni. Nie było mi łatwo, bo nie lubię warzyw i nie raz chciałam jechać do sklepu po bułkę i kabanosy, ale widząc efekty diety wytrzymałam. Co dzień czekałam na obiad, na pyszną blendowaną zupę, smaczne były musy jabłkowe, sałatki owocowe, no i mój
przysmak bigos ze śliwkami pieczony w piecu. Dla mnie to prawdziwy rarytas. No i soki owocowo-warzywne. Zaskoczyło mnie połączenie składników np. ogórek i cytryna, a efekt super! Bardzo smaczne.

Pobyt rehabilitacyjny w Żołyni – efekty

Tak, że po trzech tygodniach wróciłam szczuplejsza, obniżyło się ciśnienie
krwi, poprawiła się moja kondycja fizyczna. Znikły bóle kręgosłupa. No i
pięknie się opaliłam, ale to już zasługa pięknej pogody. Jeszcze włosy i cera –
zdecydowana poprawa.

Nieocenione wsparcie i motywacja ze strony Grupy. Nowe przyjaźnie, które przetrwały do dziś…

W czasie tych trzech tygodni ważną rzeczą, a nawet bardzo ważną było dla mnie towarzystwo ludzi, których tu poznałam (niektóre znajomości przerodziły się w przyjaźń, pozdrowienia dla Ewy i Bogdana). Byliśmy dla siebie wsparciem. W grupie zawsze raźniej i weselej. To od znajomych z turnusu dowiedziałam się, że kotlety mielone można zrobić z indyka i nie trzeba ich smażyć tylko upiec w piekarniku, a zamiast bułki dodać otręby. Ten przepis stosuję już od ponad 9 lat. Tak samo z zupami. Na moim stole często gości „pożywna zupa warzywna” – bez mięsa i grama tłuszczu. Oczywiście zblendowana. Co jeszcze podpatrzyłam w Carpatii? Błonnik witalny to teraz stały produkt w moim domu. No i moja kuchnia wzbogaciła się o zestaw garnków do gotowania na parze oraz wyciskarkę do soków wolnoobrotową.

Sposób na odchudzanie czy pokuta ze grzechy żywieniowe? 

Na pewno nie zmieniłam całkowicie swoich nawyków żywieniowych, ale te drobne zmiany też mnie cieszą, a dieta dr Dąbrowskiej stała się dla mnie sposobem na oczyszczenie organizmu i pozbycie się kilku kilogramów, a może „pokutą” za wszystkie „grzechy” żywieniowe. Czy jest skuteczna? Dla mnie tak. Stosuję ją „systematycznie” raz do roku przez trzy tygodnie. Tak od 9 lat co roku przyjeżdżam do Żołyni. To mój 10 pobyt w Villi Carpatia.

Autorką wypowiedzi jest Pani Anna Pisowocka
Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia w Żołyni

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Korzyści zdrowotne przeszły moje najśmielsze oczekiwania! – historia Pani Barbary

Pani Barbara Janusz – Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia

Pani Barbara Gościła u nas kilkakrotnie. Korzystała z diety warzywno-owocowej, która przyniosła jej wspaniałe rezultaty! Jesteśmy wdzięczni, że zgodziła się podzielić z nami swoimi odczuciami i tym samym dać motywację wielu osobom, które nie mają pewności czy warto skorzystać z tej diety.

Opowiadałam tę historię już wielokrotnie, spotykając się z podziwem, a nawet niedowierzaniem. Chętnie podzielę się również z Czytelnikami bloga, może kogoś z Was przekonam do podjęcia wyzwania diety warzywno-owocowej… 

Mój stan zdrowia wymagał poprawy…

O diecie i jej pozytywnym wpływie na zdrowie dowiedziałam się od rodziny. Moją przygodę z Postem Daniela rozpoczęłam w 2015 roku, kiedy to zdecydowałam się na pierwszy pobyt w Villi Carpatia w Żołyni. Głównym powodem wyboru była niedaleka odległość ośrodka od miejscowości, w której mieszkam. Mój stan zdrowia wymagał poprawy, potrzebowałam odpoczynku i regeneracji, dlatego właśnie zdecydowałam się na wczasy zdrowotne. Nie bez znaczenia były również namowy ze strony rodziny, przekonanej o skuteczności kuracji. Nadciśnienie, problemy z tarczycą, nietolerancja cukru, nadwaga, dna moczanowa… Mogłabym wymienić wiele dolegliwości, które utrudniały mi życie przed pierwszym turnusem. Ponadto potrzebowałam wyciszenia, odskoczni od zabiegania i wielu lat pracy. 

Grunt to dobre nastawienie!

Czy było mi trudno przejść z dotychczasowego sposobu odżywiania na dietę warzywno-owocową? Absolutnie nie. Bez problemu przestawiłam się na nowy styl żywienia. Potrawy i surówki bardzo mi smakowały, chociaż różniły się od tego co zjadałam na co dzień. Zaskoczyło mnie to, że nie miałam tzw. kryzysu ozdrowieńczego. Mojemu przejściu na dietę nie towarzyszyły żadne bóle głowy czy problemy żołądkowe, których doświadcza bardzo wiele osób. Myślę, że kluczem do sukcesu jest dobre, pozytywne nastawienie. Całe życie idę z myślą, że co by się nie działo „będzie dobrze!”. Rozmawiając z innymi kuracjuszami i słuchając ich historii również nie miałam lęków i obaw – miało być dobrze i tak też było.

Dieta warzywno-owocowa przyniosła nieoczekiwane efekty!

Korzyści zdrowotne jakie uzyskałam po 14 dniach pobytu w Żołyni przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Wszystkie parametry wróciły do normy, uregulowało się ciśnienie, obniżył się poziom cholesterolu… Cytuję komentarz lekarza prowadzącego, który analizował wyniki moich badań: „Ja się tu nie mam do czego przyczepić!” – tak w skrócie można opisać efekty. Uzyskałam spadek wagi 10 kg w przeciągu 2 tygodni za pierwszym razem! Podczas kolejnego pobytu waga spadła o kolejne 9 kg. Dzięki ćwiczeniom, w których brałam udział z pełnym zaangażowaniem, znacznie poprawiła się moja sprawność ruchowa. Podczas drugiego pobytu zdecydowałam się także na masaże, które pomogły w doskwierających mi bólach kręgosłupa. Dużą zaletą była spokojna, cicha okolica ośrodka. Sąsiedztwo lasu, czyste, świeże powietrze pomogły mi osiągnąć upragnione wyciszenie i wewnętrzny spokój. Po wielu przepracowanych latach, przebytych zabiegach chirurgicznych taki wypoczynek był naprawdę cudowny. 

Pobyty zdrowotne w Żołyni leczą i uczą jak żyć zdrowo

Po każdym pobycie starałam się kontynuować dietę w domu na miarę swoich możliwości. Potrawy już nie były takie urozmaicone, ale chciałam przedłużyć czas regeneracji organizmu. Było to możliwe między innymi dzięki wykładom odbywającym się podczas turnusu, z których wyniosłam wiele cennych informacji. Później stopniowo zaczynałam wdrażać kolejne produkty starając się postępować zgodnie z zaleceniami dietetyka. W życiu codziennym zastosowałam wiele zmian od czasu pierwszego turnusu zdrowotnego. Przede wszystkim wprowadziłam duże ilości warzyw do codziennej diety. Piekę domowy chleb razowy. Prawie nie smażę, a jeśli już to używam bardzo małych ilości tłuszczu. Znacznie zmniejszyłam ilość soli dodawanej do potraw. Zamiast słodyczy wybieram owoce. Cukru praktycznie nie używam – herbaty nie słodzę, a do przestygniętej kawy dodaję odrobinę miodu. Wczasy zdrowotne, duża ilość wiedzy – zaczerpnięta z wykładów i rozmów  z innymi kuracjuszami – uświadomiły mi, że można żyć zdrowo i przyjemnie. 

Każdy powinien spróbować…

W chwili obecnej czuję, że potrzebuję kolejnego Postu, żeby oczyścić organizm, jednak sytuacja rodzinna nie pozwala mi na opuszczenie domu na 2 tygodnie. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku – może jesienią – skorzystam po raz kolejny z dobrodziejstwa jakim jest dieta warzywno-owocowa, bo zdrowie jest przecież najważniejsze! Myślę, że każdy powinien raz na jakiś czas przejść takie oczyszczanie, na pewno oszczędziłoby to wielu osobom chorób i dolegliwości. 

Jeśli ktoś z Was, drodzy Czytelnicy, waha się przed podjęciem wyzwania, to nie zastanawiajcie się tylko spróbujcie, a na pewno nie pożałujecie! Moja historia to tylko jeden mały przykład spośród wielu innych, nawet bardziej „spektakularnych”…

Autorką wypowiedzi jest Pani Barbara Janusz
Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia w Żołyni

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Dlaczego wątroba jest ważna? Symptomy chorobowe.

W tym artykule współpracująca z nami lek Justyna Grzebyk opowie Wam o tym jaką funkcję w naszym organizmie pełni wątroba oraz przybliży zewnętrzne symptomy, które mogą sygnalizować chorobę… Zachęcamy do lektury! :)

Jakie funkcje pełni wątroba?

Rola wątroby jako narządu  nie ogranicza się tylko do wytwarzania żółci niezbędnej do procesu trawienia przyjmowanych z pokarmem tłuszczów – pełni ona ważną rolę w metabolizmie węglowodanów, wytwarzaniu niezbędnych dla funkcjonowania organizmu białek, gospodarce tłuszczowej (cholesterol!) i szeroko pojętym „odtruwaniu” organizmu ze szkodliwych substancji.

Gdy choruje wątroba…

Ponieważ jej funkcja kojarzy nam się głównie z układem pokarmowym, toteż objawy z jego strony, takie jak ból w prawym podżebrzu po zjedzeniu czegoś tłustego, uczucie ciężkości, wzdęcia – będą kierować nasze podejrzenia właśnie w kierunku wątroby i jej prawidłowego funkcjonowania. Sytuacja jest wtedy dość oczywista – stosujemy dietę lekkostrawną i ubogotłuszczową – nazywaną dietą „wątrobową”, co pozwala w pewnym zakresie ograniczyć dolegliwości. Kolejnym stopniem są działania farmakologiczne – i mogą to być zarówno dostępne bez recepty leki działające objawowo, jak np. Espumisan, oraz substancje wspomagające funkcje metaboliczne wątroby. Nie powinny jednak one zastępować zmiany nawyków żywieniowych – a w razie przedłużających się objawów, opóźniać konsultacji z lekarzem.

Choroby wątroby a zmiany skórne

Warto również mieć świadomość – co może wydawać się nieoczywiste – że zaburzenia funkcjonowania wątroby mogą mieć swoje odbicie także w stanie naszej skóry.

Jakie zatem zmiany skórne możemy „powiązać” z chorą wątrobą? Zaliczamy tu między innymi „żółtaki” („kępki żółte”) – grudkowe, żółtawe zmiany lokalizujące się na powiekach, będące często wyrazem nieprawidłowej gospodarki lipidowej (niejako „zawiadywanej” również przez wątrobę), lub przewlekłej cholestazy (zaburzenia odpływu żółci). Ich pojawienie powinno być sygnałem do wykonania badania lipidogramu w krwi i w razie nieprawidłowości – wdrożenia odpowiedniego leczenia. Bywa jednak, że wyniki są prawidłowe – pozostają wówczas zabiegi medycyny estetycznej, jak usunięcie chirurgiczne lub zastosowanie lasera CO2.

Kolejną zmianą specyficzną dla określonych chorób wątroby (pojawiają się szczególnie w marskości) – są pajączki tętnicze, lokalizujące się głównie na skórze twarzy, klatki piersiowej i dłoni (ale nie na kończynach dolnych, w przeciwieństwie do pajączków żylnych), wielkości kilku milimetrów. Wynikają one z zaburzeń mikrokrążenia oraz hormonalnych, wynikających z zaburzeń metabolicznych w przebiegu chorób hepatologicznych. Poza leczeniem przyczynowym – po ustaleniu, że ich występowanie faktycznie ma związek z chorobą wątroby – tu również jest pole do działania dla medycyny estetycznej; na własną rękę możemy natomiast unikać nadmiernego opalania, gwałtownych zmian temperatury oraz suplementować witaminy C i E – które wzmacniają ścianę naczyń krwionośnych. 

Nie sposób też nie wspomnieć o sztandarowej manifestacji skórnej chorób wątroby, jaką jest żółtaczka. Jest to zmiana zabarwienia skóry na kolor żółty, żółtopomarańczowy, niekiedy wpadający w zielonkawy – zwykle połączona z odbarwieniem również białkówek oczu. Zawsze wymaga zgłoszenia się do lekarza i pilnej diagnostyki – ponieważ może być wykładnikiem poważnej choroby, jak zapalenie (np. wirusowe), poprzez kamicę pęcherzyka żółciowego, po guzy wątroby i trzustki. Leczenie jest zawsze przyczynowe – tzn. identyfikacja choroby i odpowiednie dobranie postępowania pozwoli pozbyć się defektu kosmetycznego (który, nie ukrywajmy, może okazać się najmniejszym problemem).

Na koniec nadmienię o zmianie skórnej, która z wątrobą ma wspólną tylko nazwę – mianowicie „plamy wątrobowe”. Są to zmiany pigmentacji skóry charakterystyczne dla osób starszych, występujące w miejscach eksponowanych na działanie promieni słonecznych. W celu ich usunięcia stosuje się kremy i maści wybielające, dermabrazję i laseroterapię.

Zatem – pomimo licznych metod, mogących usunąć „powierzchowne” zmiany – warto niejednokrotnie zgłębić temat, a po zidentyfikowaniu możliwej przyczyny wątrobowej zadbać również o dobrostan tego jakże ważnego narządu wewnętrznego. 

Autorką wypowiedzi jest lek. Justyna Grzebyk,
współpracująca z ośrodkiem Villa Carpatia
.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Zupa marchewkowa – przepis

Hej, hej! Co powiecie na taką inspirację obiadową? Pożywna zupka marchewkowa idealnie sprawdzi się na chłodniejsze jesienne dni…

Zupa marchewkowa

Składniki:

  • 6 -8 marchewek
  • 1 pietruszka
  • 1 seler
  • 1 mały por
  • 3 ziemniaki (opcjonalnie na diecie pełnowartościowej)
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • sok z 1 cytryny lub sok z kiszonej kapusty
  • sól, pieprz cayenne do smaku
  • 1 pęczek zielonej pietruszki
  • 1 łyżka masła (opcjonalnie na diecie pełnowartościowej)

Wykonanie:
Warzywa umyć. Cebulę, czosnek i ziemniaki (ziemniaki na diecie pełnowartościowej) obrać. Wszystkie warzywa rozdrobnić dowolnie (słupki lub plasterki). Gotować z masłem (lub bez w wersji warzywno-owocowej) do miękkości, doprawić solą, pieprzem i czosnkiem do smaku. Dla poprawienia smaku można dodać sok z cytryny lub sok z kiszonej kapusty. Zupę serwować posypaną zieloną pietruszką.

TIP: w wersji pełnowartościowej możecie zupkę zaserwować z odrobiną oleju tłoczonego na zimno oraz np. grzankami pełnoziarnistymi.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0
Opinia o zabiegach fizjoterapeutycznych

„Uważam, że dieta jest cudownym lekiem…” – historia Pana Władysława

Pan Władysław Pisula, Kuracjusz ośrodka Villa Carpatia w Żołyni koło Łańcuta

Drodzy Czytelnicy,

Prezentujemy Wam dziś krótką, treściwą historię przesympatycznego Pana Władysława, który gościł u nas już wieeele, wiele razy i odwiedzi nas kolejny raz jeszcze w tym roku! :) Nie przedłużając, zapraszamy do lektury.


Dieta warzywno-owocowa – początek przygody, która trwa po dziś dzień…

Kiedy dowiedziałem się o diecie warzywno-owocowej dr Dąbrowskiej, nie pamiętam dokładnie, ale być może przy przeglądaniu gazety „Niedziela” przeczytałem o możliwości skorzystania z turnusu w ośrodku pod Lublinem. Pierwszy raz byłem tam w roku 2006 – 2 tygodnie. W następnych latach: 2007, 2008, 2009 byłem tam z żoną, zawsze po 2 tygodnie w miesiącach lipiec/sierpień.

5 kg mniej dzięki diecie

W czasie 2-tygodniowej kuracji traciliśmy na wadze po ok. 5 kilogramów. Nie było tam mowy o piciu soku z kapusty na żołądek pusty, bo wyruszając w teren i tak trzeba było mieć przy sobie papier toaletowy, a w mieście szukać toalet. :D

Aktywny wypoczynek

Przejeżdżaliśmy codziennie 15, 20, a nawet 30 km rowerami. Gimnastyka była na murawie w ogrodzie. Po takiej kuracji każdy czuł się odmłodzony i zdrowszy.

Pierwsze wczasy w Żołyni w Villi Carpatia

Po trzech latach przerwy dowiedziałem się, że taka dieta warzywno-owocowa jest serwowana w Villi Carpatia w Żołyni. W 2013 r. przybyłem tu po raz pierwszy. Od tego czasu jestem uczestnikiem co roku, a nawet 2 razy do roku, jeżeli są turnusy premiowane. W sumie jestem tu już 10 raz! Byłem tutaj z żoną Heleną i córką Małgorzatą.

Efekty kuracji warzywno-owocowej

Przyjeżdżając do Villi Carpatia w latach 2013, 2014, będąc trochę młodszym, mimo, że chorowałem już na nadciśnienie tętnicze, w czasie kuracji warzywno-owocowej nie brałem leków, a czułem się bardzo dobrze (odstawienie leków w czasie kuracji musi być skonsultowane z lekarzem przyp. red.). Ponad to doskwierające mi problemy z zaparciami były wyregulowane i to na jakiś czas!

Dowodem na to, że dieta ta jest zdrowotna i odmładzająca jest fakt, że w dniu 19.02.2020 ukończyłem 88 LAT ŻYCIA.

Uważam, że dieta ta jest cudownym lekiem na wszystko, oprócz nowotworów.

Autorem wypowiedzi jest Pan Władysław Pisula
Kuracjusz ośrodka Villa Carpatia w Żołyni

Share and Enjoy !

0Shares
0 0
Opinia o zabiegach fizjoterapeutycznych

Zdrowie jest najważniejsze i nie jest to pusty slogan – historia Pani Doroty

Pani Dorota Malczyk – Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia
w Żołyni koło Łańcuta

Zapraszamy Was do przeczytania kolejnego artykułu z serii wypowiedzi naszych Gości. Tym razem swoją historią podzieliła się z nami Pani Dorota Malczyk, której serdecznie dziękujemy. Przeczytajcie koniecznie do końca i zostawcie ciepłe słowo dla Pani Doroty.


Moi Drodzy! Może po przeczytaniu mojego streszczenia z pobytu w Żołyni w Villi Carpatia, chociaż jedna osoba spróbuje dietę warzywno-owocową.



Jak zaczęła się przygoda z dietą warzywno-owocową?

Pewnego dnia, a było to 5 lat temu, podsłuchałam rozmowę moich koleżanek w pracy, które omawiały właśnie dietę warzywno-owocową i jej wspaniały wpływ na zdrowie. Słyszałam już o wielu dietach i stosowałam parę, ale bez efektu. Nie zastanawiałam się długo i w 2014 roku rozpoczęłam pierwszy trzytygodniowy turnus w Villi Carpatia w Żołyni, na diecie warzywno-owocowej.

Dlaczego dieta warzywno-owocowa?

Przed turnusem miałam problemy z nadwagą, kręgosłupem, ciśnieniem, skaczącym cukrem i potrzebowałam też wyciszenia oraz spokoju, a ponieważ ośrodek znajduje się 2 godziny jazdy samochodem od mojego miejsca zamieszkania, przeważyło to szalę na korzyść Żołyni.

Czy trudno przestawić się na Post Daniela?

Czy miałam problemy z przestawieniem się na dietę warzywno-owocową? Napiszę szczerze, że nie. Nasuwa się od razu pytanie – dlaczego? Przede wszystkim byłam i jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tej diety i drobne dolegliwości (lekki ból głowy) przeszły w ciągu kilku dni.

Wygląd potraw jest ważny!

Byłam bardzo zaskoczona sposobem podania potraw. To było po prostu arcydzieło. Estetyka wykonania, dekoracje i kolorystyka sprawiają, że potrawy i surówki chce się zjeść i smakują. Spokojnie przestawiłam się na nowy sposób żywienia. Mój organizm też spokojnie potrafił się dostosować do całkiem przecież nowego sposobu odżywiania.

Najsmaczniejsze potrawy w Villi Carpatia

Najbardziej smakują mi – soki, zupy (po prostu pychotka), faszerowana papryka, faszerowane buraczki, gołąbki warzywne, leczo, bigos, rzepa z rodzynkami, zapiekane jabłko z cynamonem, dynia i wiele innych… Ja nie jestem osobą bardzo wymagającą, ale jeżeli widzę pozytywne efekty diety, to jak jej nie stosować?

Efekty po 3 tygodniach diety warzywno-owocowej

W ośrodku jest lekarz i pielęgniarka, u których co tydzień kontrolowałam swoje pomiary (waga, cukier, ciśnienie) i widziałam, że jest coraz lepiej i że robię postępy. Trzy tygodnie minęły a ja jestem lżejsza o 6 kg, ciśnienie mam „książkowe”, a cukier stabilny i w normie, jestem wyciszona, odstresowana i gotowa stawiać czoła życiowym wyzwaniom.

„Chyba się uzależniłam…” :)

Obecnie minął mój piąty trzytygodniowy pobyt i piaty rok na diecie warzywno-owocowej w Żołyni (chyba się uzależniłam :)). Jak tu nie przyjeżdżać skoro dieta w połączeniu ze wspaniałymi masażami, spacerami Nordic Walking po cudownej, spokojnej i cichej okolicy, relaksem w saunie (suchej lub parowej) oraz pobytem w grocie solnej, dają naprawdę (wierzcie mi) zaskakująco dobre efekty.

Dieta w ośrodku i co dalej?

Teraz ktoś może zadać pytanie „A co z dietą po powrocie do domu?”. W ośrodku odbywają się prelekcje z lekarzami, dietetykami, dzięki którym nie miałam dużych problemów, gdyż dowiedziałam się jak mogę spokojnie wyjść z diety i jak mogę stosować ją w domu dostosowując ją do swojego trybu życia i pracy.

Oczywiście nie może obyć się bez wyrzeczeń, ale zwiększyłam ilość warzyw tak surowych jak i gotowanych. Jem żytni chleb na zakwasie. Zamiast cukru słodzę miodem. Ograniczyłam smażone, a jeżeli już to z niewielką ilością tłuszczu.

Turnusy zdrowotne kopalnią wiedzy o zdrowym stylu życia…

Pobyt na tych turnusach, patrząc z perspektywy czasu, wzbogacił moją wiedzę na temat zdrowego żywienia, którą zaczerpnęłam z wykładów jak i z konwersacji z koleżankami i kolegami z turnusu.

„Przekonajcie się sami!”

Podsumowując moją wypowiedź (z ręką na sercu!), stwierdzam, że lepiej żyć zdrowo, ponieważ zdrowie jest najważniejsze i nie jest to pusty slogan, bo czeka nas jeszcze tyle ciekawych rzeczy do zrobienia i do zobaczenia.

Drodzy Czytelnicy i Czytelniczki, możecie mi wierzyć lub nie, ale choć raz dajcie się namówić na Żołynię, spróbujcie diety warzywno-owocowej i oczyszczania, a przekonacie się na sobie, że efekty Was zaskoczą i radosny, zdrowy uśmiech pojawi się na Waszej twarzy.

P. S. Zadzwońcie i sprawdźcie! Ja będę w Żołyni znów za rok, tak więc do zobaczenia.

~ Autorką wypowiedzi jest Pani Dorota Malczyk
Kuracjuszka ośrodka Villa Carpatia w Żołyni

Share and Enjoy !

0Shares
0 0